Od kilku dni na moim desktopie siedzi nowa dystrybucja. Postanowiłem że czas na małe zmiany, nie można ciagle uzywać tej samej dystrybucji skoro wokół tak wiele jeszcze linuksów do przetestowania :-) Tym razem padło na ArchLinuxa. Szczerze mówiąc już dawno przymieżałem się do jego instalacji, ale nie było okazji. Wszystko przez to że zachciało się mi się zrobić upgrade z 7.10 do 8.04 Beta. Upgrade jakotako się dokonał, ale nie byłem zadowolony. Tak wiec. To był ten moment :-)
Pobrałem obrazik CD ArchLinuxa i przystąpiłem do instalacji. Proces stawiania ArchLinuxa przypomina instalowanie Debiana czy Slackware, czyli pseudo graficzny. Początkujący użytkownicy linuksa mogą mieć problemy z instlacją. Instalacja nie trwa długo i jest raczej intuicyjna. Po zrestartowaniu komputera mamy dostepny base-system bez Xów.
W tym momencie mamy wolną ręke co zainstalujemy. Ze wzgledu na przyzwyczajenia do Gnome, rzuciłem sie do jego instlacji, poprzedzając instalację Xorga, Alsy oraz sterowników ATI.
Po 2-3 godzinkach(mam nie duże łacze) cieszyłem się Gnomem na ArchLinuxie. Środowisko to działało znacznie lepiej niż pod Ubuntu 7.10, szybciej i to zauważalnie! Domyślam się że jest to efekt tego, że pakiety są kompilowane pod i686, a nie jak w Ubuntu pod i386.
Ostatecznie zdecydowałem się że zrezugnuje z Gnome i spróbuję przyzwyczaić sie do nowego menadzera okien – OpenBox.
To jest własnie to :-) Po lekkich bojach z konfigami conky, pypanela udało się uzyskać bardzo zadowalający efekt.
EDIT: Ostatecznie po 2 tygodniach pracy z pypanel postanowiłem zainstalowac xfce-panel który ma lepszą funkcjonalność.




