Po ponad tygodniowym obcowaniu z Neo Freerunerem jestem wstanie napisać krótką recenzję. Jadnak od razu zaznaczam, że dotyczy ona tylko wyłącznie stanu faktycznego na dzień pisania tego tekstu, gdyż zmiany w oprogramowaniu zachodzą tak szybko, że wymienione w tekście niedociągnięcia softu już jutro mogą nie występować…
Neo Freerunner dostarczany jest w gustownym czarnym pudełku, które opasane jest zieloną opaską z napisem Neo FreeRunner. Po otworzeniu zafoliowanego pudełka pierwsze co uderza to wielkość telefonu ;). Oglądając wszystkie fotki na necie można mieć wrażenie ze to duży telefon, jest jednak inaczej. Telefon jest umieszczony na takim wieczku, pod którym znajdują się inne akcesoria dostarczana przez producenta, czyli :
- ładowarka uniwersalna z trzema rodzajami wtyczek – europejska, brytyjska i australijska,
- karta pamięci microSD firmy Transcend wraz z konwerterem,
- stylus 4-in one – latarka, laser, niebieski długopis oraz rysik(świetny gadżet),
- bateria Li-ion firmy FIC o pojemności 1200mAh,
- słuchawki z mikrofonem oraz pokrowiec.
Telefon… jest boski :) Urządzenie posiada obudowę w kształcie jajka ;), w dolnej części znajduje się hmm jakby uchwyt, aby można było np. zawiesić na smyczy :) Kolor obudowy to głęboka czerń ;) Na fotkach tego nie widać, ale obudowa jest w większości na gumowana :) tak więc nie ślizga się w dłoni ani na śliskiej powierzchni. Telefon pewnie leży w dłoni. Po bokach mamy złącze minijack na zestaw słuchawkowy, złącze usb do ładownia, podłączania innych urządzeń oraz złącza zewnętrznej anteny GPS. Znajdują się też dwa przyciski Power oraz AUX, którymi aktywujemy różne funkcje, które opiszę później. Bateria mimo sporej pojemność zapewnia tylko 5-6 godzin działania bez włączone funkcji suspend. Nawet z włączoną ta funkcją czas trzymania na baterii nie powala, bo zwiększa się do raptem 8 godzin. Za taki stan rzeczy odpowiada oprogramowanie, a konkretniej kernel w którym nie zaimplementowano jeszcze odpowiednio tej funkcji. Jak donosi wiki.openmoko.org telefon docelowo ma trzymać na baterii ok. tygodnia czasu w trybie uśpienia. Jak na razie nie jest kolorowo…
2007.2. Obecnie na telefon Neo Freerunner istnieje kilka odmian oprogramowania. Najstabilniejsze i dostarczane fabrycznie 2007.2 oparte o bibliotekę GTK+ przypomina Gnome z desktopów :) Zaleta oprogramowania jest duża ilość programów typy PIM czyli kalendarz, lista zadań, kontakty. Praktycznie soft umożliwia wykonywanie podstawowych funkcji jak telefonowanie, wysyłanie smsów, przeglądanie www, kontaktowanie się za pomocą komunikatora Pidgin. Nie zapomniano o oprogramowanie do nawigacji GPS. Dzięki tangogps możemy podróżować po nie znanych miastach z użyciem map OSM lub GoogleMap, ale tylko po warunkiem, że mamy dostęp do Internetu ;). Lepiej pod tym względem wypada Navit, który daje możliwość wgrania map OSM w postaci obrazu, naprawdę przydatny program. Do łączenia się z sieciami WiFi możemy używać Wifi-Radar (skompilowany przez hiciu- dzięki). Programy wyszukuje sieci, pokazuje jakie jest kodowanie, umożliwia podłączenie się do takie sieci. Tyle zalet oprogramowania 2007.2. W tej odmianie softu brakuje absolutnie jakiegokolwiek konfiguratora, ustawiania profili, dzwonków itp. opcji które w „normalnym” telefonie komórkowym to podstawa. Wszystko da się jednak zrobić z konsoli, co dla wprawionego usera linuksa nie stanowi problemu zrobić skróty do menu.



Więcej fotek pod adresem
Qtopia
Zrzuty ekranu -> pod adresem